Ostatnie wpisy
Dramatis personae: Aneladgam - ja Qrczak - mąż Smyk - synek (maj 2008) Smykałka - córeczka (maj 2010) |
niedziela, 06 stycznia 2013
Złość przy dekorowaniu
Ja: Dzień dobry, czy są może pisaki do tortów, ale takie, którymi da się rzeczywiście coś napisać? Ekspedientka: Te są świetne. Ja, patrząc na nazwę firmy: Ale miałam już tej firmy pisaki do tortów i są beznadziejne. Masy w ogóle nie da się z nich wycisnąć, a jak już się uda, to się rwie i żadnego wzoru nie da się nimi narysować. Ekspedientka: Tak, firma jest teoretycznie ta sama, ale te są produkowane na rynek niemiecki [dwa ostatnie słowa wymówiła niemal ozdobną czcionką]. Opakowanie kosztuje (odpowiednio) więcej, ale za to naprawdę są wygodne w użyciu. *** Tylko wyjaśnijcie mi, dlaczego "na polski rynek" produkuje się dziadostwo? Co mi z tego, że jest tańsze, skoro w ogóle użyć się tego nie da? Bo wcisnąć można nam wszystko? Różnica w cenie nie była zastraszająca nawet na moją kieszeń (do krezusów nie należymy). Firmy celowo nie podaję, bo raz dostałam po uszach za wyrażenie publicznie swojej prywatnej opinii, ale chętnym udzielę szczegółów na mail. Zresztą, różnicę widać na zdjęciu dzwonków z marcepanem - te w poszargane kropki są malowane pisakami "polskimi", te zaś, na których widać płynną kreskę, "niemieckimi". Tej samej firmy.
czwartek, 03 stycznia 2013
Dzwonki z marcepanem
Bicie dzwonów wiąże się ze szczególnymi wydarzeniami i wyjątkowymi sytuacjami (chociaż nie zawsze radosnymi). Motyw dzwonków pojawia się na ozdobach bożonarodzeniowych, kartkach wielkanocnych, dekoracjach ślubnych. Dzwony biją podczas radosnych procesji, ale i podczas ostatniego pożegnania. U nas zaś rozdzwoniły się na powitanie Nowego Roku: "Orzechowe z marcepanem:
Dwa stanowiska ustawione wzajemnie wobec siebie pod kątem prostym:
Wycinanie ciasteczek:
niedziela, 30 grudnia 2012
Waniliowe księżyce
Miałam ten wpis zamieścić dwa tygodnie temu, ale problemy sprzętowe w połączeniu z Qrczakiem-informatykiem dają klasyczny efekt szewca, który chodzi bez butów, więc zdjęcia długo czekały na możliwość zamieszczenia ich. Przepis na te wyjątkowe łakocie dostałam od Moni z bloga Moje Drobiazgi. Mam nadzieję, że nie będzie mieć nic przeciwko rozpowszechnieniu go. Ciasteczka dedykuję Jankowi (bratankowi Qrczaka), który upiekł ciasteczka z ziarnami według tego przepisu, zmodyfikował go dając 10% mąki razowej i przywiózł nam do spróbowania. Wyszły fantastycznie! Mam nadzieję, że Janek polubi też waniliowe księżyce, które moje dzieciaki piekły przed Wigilią:
Są bajecznie proste do wykonania, zobaczcie, jak niewiele potrzeba:
Kombinuję jak koń pod górę z takim ustawianiem akcesoriów, żeby zarówno Smyk, jak i Smykałka, wykonywali ruch przesypywania od lewej strony do prawej:
I jeszcze na specjalne życzenie fotografa:
Powtórzymy je przed Sylwestrem, bo są niebywale smakowite, nie za słodkie, ale wciąż ma się ochotę sięgać po kolejne. *** Przepis podany przez Monię: "100 g masła, 140 g mąki, 30 g mielonych migdałów, 20 g mielonych orzechów, 35 g cukru, cukier waniliowy, może być trochę laski wanilii albo olejku waniliowego ale niekoniecznie, 1 jajko, szczypta soli.
niedziela, 09 grudnia 2012
Bajeczny brodaty "Mikołaj"
Czy znacie Bajki-Grajki? Uwielbiam je od lat. Już trzy dekady temu zasłuchiwałam się nimi wraz z rodzeństwem, puszczając na adapterze płyty winylowe z tymi pięknymi słuchowiskami. Kiedy urodził się mój prawie najmłodszy brat (a byłam już wówczas siedemnastoletnią pannicą), z zachwytem odkryłam, że owe zapamiętane przeze mnie bajki wydawane są na CD! Kupowałam mu po jednej na miesiąc, aż uzbieraliśmy pokaźną kolekcję. Przeżywałam wiele wzruszeń, gdy słuchałam ich po tylu latach; ze zdumieniem też stwierdziłam, że właściwie wszystkie piosenki i mnóstwo opowieści zapamiętałam. Teraz tych samych bajek słuchają moje dzieci, a ja biorę udział w rozmaitych konkursach organizowanych przez Bajki-Grajki na Facebooku. Ostatnim wyzwaniem było "Upiecz brodatego Mikołaja". Nam wyszła drożdżowa pokraka, ale zadanie zostało zaliczone:
Z mrozu biedakowi krew z nochala poszła...
poniedziałek, 03 grudnia 2012
Smyk szykuje świąteczne pierniki
W soboty po pracy zazwyczaj spędzam ze Smykiem przynajmniej godzinę na podróży po krainie matematyki. Qrczak w tym czasie zabiera Smykałkę na spacer. W ostatni weekend jednak nie mogłam poprowadzić Smykowi terapii, ponieważ straciłam głos. Jako że Smykałka spaceru nie odpuściła, Qrczak wybrał się z nią na zakupy (potrzebowała zimowych butów, z otrzymanych jesienią stópka jej już wyrosła). A Smyk i ja mieliśmy do zagospodarowania ponad godzinę, przy czym musiałam wymyślić coś prostego, bo mówić nie mogłam praktycznie wcale.
niedziela, 18 listopada 2012
Keks z białą czekoladą
Na punkcie białej czekolady mam istnego szmergla. Wśród ukochanych smaków zajmuje miejsce tuż za pomidorówką i winogronami. Keks z białą czekoladą? Musiałam spróbować, natychmiast! Dzieci dawno już nie miały okazji poszaleć kulinarnie, więc włączyły się bardzo chętnie: - w dosypywanie cukru pudru
- w miksowanie oraz dosypywanie mąki:
Dumna brygada:
***
sobota, 21 lipca 2012
Serowe puzzle
Tę zabawę wymyśliłam parę dni temu. Zaczęłam od żółtego sera, bo wiedziałam, że tym na pewno chętnie się Smyk na koniec zabawy pożywi. I rzeczywiście - po skończonej "łamigłówce" chłopczyk pochłonął wycięte elementy, a ramki wylądowały na tostach dla rodziców. Jeszcze ze dwa-trzy razy wypróbuję tę samą zabawę na innych lubianych przez Smyka produktach, a potem "z przyczajki" spróbujemy z czymś, czego nie chce nawet dotknąć, że o zjedzeniu czy nawet polizaniu nie wspomnę. Czyli z arbuzem.
wtorek, 17 lipca 2012
Oto podium!
Uwaga, uwaga!
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||