Gotowanie z dzieckiem to przyjemność! Zabawa, nauka i odkrywanie świata. Wspólnie spędzony czas, motywacja do poszukiwań, inne spojrzenie. Cudowne bałaganienie i wspólne sprzątanie. Czas tylko dla nas. Terapia, relaks i niepowtarzalność. I oczywiście - SMAK!
Dodatki na bloga

Dramatis personae:

Aneladgam - ja

Qrczak - mąż

Smyk - synek (maj 2008)

Smykałka - córeczka (maj 2010)

Blog > Komentarze do wpisu
Pyszna i ekspresowa sałatka serkowo-tuńczykowa
Tydzień temu wróciłam z pracy wyjątkowo rozmarudzona. W piątki wracam do domu po 19 i wieczorem jedyne o czym marzę to wyściskać dzieciaki, napić się herbaty i - niekiedy - zjeść coś dobrego. W piątki jestem też już tak "wymemłana", że nie chce mi się myśleć nad czymś ciekawym do jedzenia i zazwyczaj robię sobie po prostu parę kanapek. Albo Qrczak mi robi. Ale w poprzedni piątek wróciłam głodna, zmarkotniała i zdecydowanie zażądałam pasty albo sałatki z białego sera. I ryby. I żeby był ogórek kiszony. I ma być dobre. I to już.

Qrczak wyszperał w necie przepis, skoczył na jednej nodze do sklepu i zanim zdążyła się zaparzyć herbata, sałatka była gotowa. Smakowała mi tak bardzo, że wczoraj powtórzyłam przepis ze Smykiem:





Dwa opakowania serka wiejskiego odsączyć, wymieszać z tuńczykiem w sosie własnym (jedna puszka, też odsączony), dodać pokrojone ze trzy ogórki kiszone, trochę oregano. Spróbować, jeśli jest mało słone, to dosolić.

Przepis niby banalny, ale był dla mnie nauczką - czekanie aż się produkty odsączą zniecierpliwiło Smyka i dzieła dokończyłam sama. Sałatka wizualnie najpiękniejsza nie jest, a że ja przykładam wagę również do wyglądu potrawy, ozdobiłam wierzch różyczkami ze szczypiorku. Świetnie się też sprawdzą rzodkiewki wycięte w różyczki.

sobota, 23 kwietnia 2011, aneladgam

Komentarze
2011/04/23 17:00:54
Tuńczyk bardzo lubię, więc sałatka też pewnie by mi smakowała :)
Zapisuję do swojego zeszytu z przepisami hehe
-
2011/05/01 00:27:57
Cóż mogę powiedzieć ... mniam mniam :).

Dobrego masz mężusia :).