Gotowanie z dzieckiem to przyjemność! Zabawa, nauka i odkrywanie świata. Wspólnie spędzony czas, motywacja do poszukiwań, inne spojrzenie. Cudowne bałaganienie i wspólne sprzątanie. Czas tylko dla nas. Terapia, relaks i niepowtarzalność. I oczywiście - SMAK!
Dodatki na bloga

Dramatis personae:

Aneladgam - ja

Qrczak - mąż

Smyk - synek (maj 2008)

Smykałka - córeczka (maj 2010)

Blog > Komentarze do wpisu
Pierniczki! To już!
W ciągu swojego życia upiekłam kilka, jeśli nie kilkanaście, tysięcy pierniczków świątecznych. Długo szukałam idealnego przepisu, trafiłam nań dopiero rok temu, kiedy koleżanka z forum podpowiedziała, jak zrobić ciasto, które przez kilka tygodni dojrzewa, zanim będzie gotowe. Przepis wypróbowałam i wiem, że moje poszukiwania zakończyły się - to jest przepis idealny. Jest prosty, niedrogi, pierniczki rozpływają się w ustach, pachną całą gamą korzennych zapachów, a w dodatku, przygotowując wcześniej ciasto, odejmujemy sobie pracy w dniu pieczenia.

Na dzień przed wyjazdem zaczyniliśmy ze Smykiem ciasto. Najpierw roztopiłam na wolnym ogniu pół litra miodu, kostkę smalcu i dwie szklanki cukru, a gdy masa ostygła, do jej mieszania przystąpił Smyk:





W misce lądowały kolejno:

- pół szklanki mleka z rozpuszczonymi trzema płaskimi łyżeczkami sody oczyszczonej





- trzy jajka i szczypta soli





- torebka przyprawy do pierników




- pół kubeczka przypraw korzennych - kardamon, cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, imbir




- kilogram mąki





Po czym nastąpiło wielce przyjemne ugniatanie na jednolitą masę (czynność, z którą, jak widać, dwulatek sobie radzi świetnie, ciasto jest miękkie i łatwo się poddaje ugniataniu):







Gotowa masa wylądowała w lodówce, bo na balkonie jest na razie zbyt ciepło. Wyjmiemy ją tradycyjnie już w trzecią niedzielę Adwentu i oddamy się rodzinnemu pieczeniu i ozdabianiu.

Przepis w formie "skondensowanej" znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 15 listopada 2010, aneladgam

Polecane wpisy

Komentarze
2010/11/15 20:44:43
Zaplanowaliśmy swoje pierniczki na poprzedni weekend, ale wypadło nam pieczenie gęsi i nie było czasu, więc pierniczki przewidziane na jutro. Masz rację, to już!
-
2010/11/18 17:22:16
Madzia czy Twoje pierniczki wychodzą twarde,
u mnie w domu robiło się pierniki ale wychodziły twarde i trzeba było moczyć je w harbacie czy kawie, chyba że jechaliśmy do babci i u niej poleżały jakiś czas to robiły się miękkie
Może to właśnie ten czas jak to ciasto leży to ten sekret??
My właśnie nie robiliśmy tak, tylko od razu się piekło, może tu jest błąd
-
2010/11/18 19:37:57
Ciasto z tego przepisu można mocniej wysuszyć (dłużej trzymać w piekarniku) i wtedy pierniczki są twardsze, ale można zrobić i miękkie, takie, by od razu jeść.

I piernik cudny wychodzi - przekładam powidłami i polewam z góry czekoladą i żadne słodycze z tym się nie równają!
-
aneladgam
2010/11/18 20:06:18
Wychodzą mięciuteńkie i niebiańskie w smaku :)